Nowe przepisy UE mają ułatwić budowę przemysłu obronnego. Mają, między innymi, skrócić okres uzyskiwania wszystkich pozwoleń, np. dla nowych fabryk do 60 dni.

Przemysł obronny i nowe podejście Unii Europejskiej
Atak Rosji na Ukrainę w 2022 r. przyspieszył rozwój przemysłu obronnego w UE.
Unia planuje wydać na zbrojenia około 800 mld euro w latach 2025-2029.
Wymaga to m.in. budowy nowych fabryk. Problemem jest długotrwałe wydawanie pozwoleń, co czasami trwa latami. Dla rozwiązania wyżej wymienionego problemu Unia Europejska przedstawiła nowy wniosek w sprawie w sprawie przyspieszenia wydawania zezwoleń dla projektów w zakresie gotowości obronnej (dalej: „Rozporządzenie”)
Co ma zmienić Rozporządzenie?
Rozporządzenie posługuje się specyficzną terminologia, np.:
- „projekt w zakresie gotowości obronnej” oznacza zestaw działań, inwestycji i środków mających na celu zwiększenie gotowości obronnej państwa członkowskiego lub kilku państw członkowskich, w tym poprzez rozwój przemysłu obronnego, czyli jest to szeroka definicja, a
- „przemysł obronny” oznacza wszystkie przedsiębiorstwa zaangażowane w opracowywanie, produkcję i wytwarzanie produktów związanych z obronnością w rozumieniu załącznika dyrektywy 2009/43, czyli np. amunicję, rakiety, czołgi czy okręty wojenne.
W rzeczywistości przepisy są dużo dokładniejsze i w ww. definicję wyglądają następująco:

Polska będzie musiała stworzyć pojedynczy punkt kontaktowy, który ułatwi przedsiębiorcom uzyskanie wszystkich zezwoleń. W praktyce będzie to raczej ogólne wparcie biznesu, a nie rozwiązanie problemów związanych z długotrwałym wydawaniem pozwoleń w Polsce, np. decyzji środowiskowych.
Proces wydawania wszystkich zezwoleń na trwać do 60 dni, ale w praktyce prawdopodobnie nie będzie on dotrzymywany przez organy administracji publicznej.
Przemysł obronny – co dalej z rozporządzeniem UE?
Rozporządzenia UE są przyjmowane przez Parlament Europejskie (europosłów) i Radę Unii Europejskiej (premierów/ministrów Państw Członkowskich UE), którzy musza zgodzić się na treść przepisów.
Rozporządzenia UE są bezpośrednio stosowane, tj. wszystkie najważniejsze przepisy przyjmowane są przez Unię, a polskie przepisy, np. ustawy, będą mniej istotne.


